Gipsowe ściany
Spośród wielu możliwości ozdabiania domowych ścian za najważniejsze można wyróżnić panele, farby, tapety i gips. Trzeba mieć prawdziwe szczęście, by spotkać się z zabytkiem doby socjalistycznej – boazerią czy płytami dostępnymi ówcześnie nawet w łazience z braku innego surowca. Taki widok uświadamia nam, jak ciężkie musiało być życie osób, które mogły wybierać jedynie między brzydkim a brzydszym. Zazwyczaj te same wzory można było spotkać w każdym mieszkaniu, a jedynymi czynnikami je różniącymi były wiek i staranność wykonania. Na szczęście PRL wraz ze wszystkimi swoimi wynalazkami odchodzi w zapomnienie i trudno przypuszczać, by jakieś wątpliwe dzieło tej epoki przetrwało dłużej (może poza warszawskim Pałacem Kultury, symbolem zjednoczenia dwóch braterskich, bo słowiańskich narodów). Wracając jednak do ścian, we współczesnym świecie można spotkać coraz ciekawsze rozwiązania. Dziś skupimy się na prezentacji gipsowych ścian, które często są raczej imitacją niż prawdziwym tworzywem. Jednak mistrzowską podróbkę rozpoznaje się po tym, że jest nie od odróżnienia od oryginału. Za to prawdziwą różnicę robi cena między nimi. Gipsowa ściana powinna być jedyną tego typu ozdobą w pokoju – pozostałe najlepiej pokryć kontrastującą farbą. Pozwoli to ją wyróżnić, sama także będzie nadawać ton pozostałym meblom i podłogom. Zastosowanie ozdoby jedynie na jednej ścianie staje się coraz powszechniejszą praktyką. Nie musi być to koniecznie gips (lub jego imitacja), można wykorzystać tapetę, cegłę lub odmienny kolor farby, by uzyskać podobny efekt.